„Parafil”

„Parafil”, czyli słowo, którego nie ma…

UWAGA! Książka „Parafil” porusza bardzo kontrowersyjne tematy i szczegółowe opisy brutalnego gwałtu. „Parafil” jest w całości fikcją literacką. Brutalne sceny oraz wulgarny język mogą wzbudzać zniesmaczenie oraz bulwersować. Osoby szczególnie wrażliwe oraz niepełnoletnie nie powinny sięgać po ten tytuł.

Pamiętaj! Zarówno książkę jak i recenzję czytasz na własną odpowiedzialność!

Czym, a właściwie kim jest tytułowy „Parafil”? Przyznam się szczerze, że już po ujrzeniu tytułu postanowiłam to sprawdzić i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że takie słowo nie istnieje. Serio… Skąd się zatem wzięło? Słowo zostało stworzone przez autora książki, czyli Bartka Rojnego. Parafilia, to dewiacja dotycząca seksualności, a dokładniej zaburzenie preferencji seksualnych. Kiedy granice zostają przekroczone, a wtedy nadchodzi cierpienie innych ludzi. W powieści Rojnego dewiant – parafil mordował z zimną krwią wzbudzając wcześniej paniczny wręcz lęk w swoich przyszłych ofiarach, a to sprawiało, że czuł podniecenie.

Mocny wstęp, czyli „Parafil” w natarciu

Muszę przyznać, że początek książki jest mocny. Zdecydowanie!!! „Parafil” buduje napięcie etapowo; mega mocny początek, po którym następuje niespodziewana cisza i nagle… BUM! Akcja atakuje nas z każdej strony i sprawia, że książki nie da się ot tak odłożyć. Raczej rzadko czytam jakiekolwiek recenzje przed rozpoczęciem czytania. Dlaczego? Bo nie chcę się nastawiać na wielkie WOW lub zniechęcać do czytania; wiadomo, że każdy ma swój gust i nie wszystkim podoba się to samo. Tym razem muszę się przyznać. Zerknęłam… Nie mogłam się powstrzymać i szczerze? Mnie trochę dziwią negatywne opinie na temat kryminalnego debiutu Bartka Rojnego. Może i książka jest momentami trudna i brutalna, ale czy nie o to chodzi w tym gatunku literackim?

Specjalista od dewiacji

Głównym bohaterem jest Witek Weiner, który zajmuje się zawodowo dewiacjami seksualnymi. Na co dzień Witkowe życie zatruwają prywatne fobie i uzależnienia. Witek ma dwie twarze. Ta pierwsza, to czujny, bystry i wiele widzący obserwator, który świetnie łączy ze sobą fakty. Z drugiej zaś strony jest cieniem człowieka, na którego barki spadają liczne problemy; borykającym się z lękami, które musi pokonać. Dlaczego tak ważne w życiu Weinera jest pokonanie własnych lęków? Bo jeśli chce dopaść mordercę, to nie ma innego wyjścia.

Najnowsze śledztwo Weiner prowadzi z Helgą Sawicką – doświadczoną w pracy policyjnej podkomisarz. Swoją drogą Helga też ma „swoje za uszami”. Jest uzależniona od alkoholu,  życia wcale nie ułatwia jej również nastoletni, zbuntowany syn. Duet nietuzinkowy, co? Rojny stworzył ten duet wręcz idealnie. Obydwoje z problemami, jednak są najlepszymi specjalistami w swoich dziedzinach. Czy „Parafil” zdoła im się wywinąć?

Czas stawić czoła lękom

Duet Weiner – Sawicka jest niezwykle interesujący przez kreację jaką stworzył Bartek Rojny. Obydwoje muszą pokonać swoje lęki i stawić czoła problemom osobistym jakie ich dotykają w życiu prywatnym. A trzeba przyznać, że jest ich sporo. Życie tej dwójki na pewno nie należy do łatwych, co to, to nie. Czują się osamotnieni, a swój smutek topią w alkoholu.

Książka „Parafil” pokazuje również pracę w policji i to w jaki sposób Sawickiej przyszło walczyć o awans; niestety, ale jako, że jest kobietą, to niestety, ale jej zasługi nie są brane pod uwagę.

Brutalny „Parafil”

Mimo, że na moim blogu ostatnio panoszą się romanse, to nie opuściłam uwielbianych kryminałów. Powieści kryminalne kocham miłością szczerą i głęboką i to się nigdy nie zmieni. Ten dreszczyk emocji, chęć rozwiązania zagadki, kto i dlaczego… Pewnie Ci , którzy nie lubią kryminałów nie zrozumieją mojego zachwytu, ale cóż… Gdyby nie to, że każdy ma inny gust czytelniczy, to niektórzy autorzy nie mieliby dla kogo tworzyć.

„Parafil”, to książka brutalna i nie będę tego ukrywać. Na pewno nie znajdziemy tu przemyconego wątku wielkiej miłości ociekającej lukrem, ale to dobrze. Rojny nie bał się zaryzykować i udało mu się! Autor opisuje wszystko dość szczegółowo i z pewnością nie każdemu się to spodoba, ale trzeba pamiętać, że to kryminał o dewiacjach seksualnych, a nie „Anna Karenina”, czy inna „Ania z Zielonego Wzgórza”.

Wydawnictwo ZNAK

Parafil - okładka książki

Niebezpieczne związki

„Parafil”, to książka, która porusza niezwykle ważny i bardzo aktualny w dzisiejszych czasach problem, a 12 lat mianowicie zawieranie znajomości przez Internet. Oczywiście nie uważam, że jest to coś złego, bo sama w taki sposób poznałam swojego męża i tak trwamy już razem od ponad. Tak dla jasności; nie poznaliśmy się na portalu randkowym, wtedy chyba jeszcze takie nie istniały… Nie oszukujmy się, to były czasy kiedy istniała „Nasza klasa” 😉 Wracając do tematu… Autor chce przestrzec, tak mi się przynajmniej wydaje 😉 przed ryzykownymi spotkaniami z ludźmi, których nie znamy, a do tego w miejscach, których nie znamy. Bo chwilowy dreszczyk emocji może okazać się tym ostatnim.

Przed czym jeszcze chce uchronić swoich czytelników Rojny? Przed poradnikami, które wychodzą teraz masowo. Przyznam, że sama po niektóre sięgam, ale szczerze mówiąc znaczną część odcedzam przez sito o baaaaaardzo małych oczkach. Dlaczego? Bo większość z nich jest jak śpiewał kiedyś Ciechowski „pisana dla pieniędzy”, on śpiewał o piosence, ale tak mi się jakoś skojarzyło. Bartek Rojny pisze o poradnikach, które po części „namawiają” do złego. Jak inaczej nazwać na przykład mówienie, że „Nie ma złych i dobrych praktyk, ani lepszego czy gorszego seksu. Dla własnego zdrowia należy dbać o swoje zaspokojenie. Nie wiń siebie za nieszczęścia innych, pożądanie jest ludzką naturą, za którą się nie przeprasza. Gdy znajdziesz swój model, nikt, ani nic nie powinno cię powstrzymywać.”?

Co jeszcze znajdziemy w „Parafilu”? Temat, który w tym momencie jest bardzo na czasie, a mianowicie molestowanie seksualne. Ten temat jest chyba najtrudniejszym jaki został poruszony przez Rojnego; mówi on również o nieuzasadnionym oskarżaniu o molestowanie w ramach zemsty…. A wtedy tak łatwo zniszczyć komuś życie.

Podsumowując

„Parafil” jest debiutem kryminalnym Bartka Rojnego i moim zdaniem jest to debiut udany.

Główny bohater – Witek Weiner, to świetnie stworzona postać; nie stroni od alkoholu, narkotyków, seksu. To typowa depresyjna dusza ukryta w ciele hedonisty. Czy to w ogóle możliwe? Jak najbardziej. Witek mimo swoich zaledwie trzydziestu sześciu lat posiada bardzo starą duszę. A Helga Sawicka? Partnerka Witka podczas rozpracowywania sprawy „Parafila”? Samotna matka zbuntowanego nastolatka, nie stroni od alkoholu, nie radzi sobie z rodzicielstwem, a mimo tego jest świetna w pracy. Co łączy tą dwójkę? Zacięcie w pracy, ten duet jest zdecydowanie skuteczny.

Co jeszcze czytelnik znajdzie na kartkach książki Rojnego? Seks, dużo seksu, ale czy coś poza tym? Jasne! Seksowna seksuolog, demonstracje, uprowadzone dziewczyny, więzienie… A to dopiero początek. Pomimo, że jak już wcześniej wspomniałam książka jest debiutem, to nic na to nie wskazuje. Akcja zachowana jest na najwyższym poziomie, a fabuła przez ani jedną sekundę nie pozwala na nudę.

Zachęcam wszystkich miłośników kryminałów ażeby przeczytali książkę „Parafil”.

Ja tymczasem pędzę czytać drugą część o intrygującym tytule „Zwrotnik”, której premiera w kwietniu. Oczywiście recenzja już niebawem 😉

Podobał Ci się wpis? udostępnij go innym.